Szalony, ale udany wyjazd żużlowy do Leszna

W niedzielę, 22 lipca, grupa gimnazjalistów wraz z panem Konradem Trokowskim pojechała do Leszna w województwie wielkopolskim, aby z trybun Stadionu im. Alfreda Smoczyka obejrzeć drugi finał Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów na żużlu. Uczniowie przyzwyczajeni do komfortowej MotoAreny mieli możliwość poznania standardowego stadionu żużlowego, który nieco różni się od tego w Toruniu. W programie wycieczki nie zabrakło oczywiście niedzielnej Mszy św., spaceru po Toruniu oraz nocnych wędrówek po Lesznie i Poznaniu.

Wycieczkę zaczęliśmy rzecz jasna we Włocławku, skąd pociągiem Przewozów Regionalnych dojechaliśmy do Torunia. W Grodzie Kopernika uczestniczyliśmy we Mszy św. w katedrze pw. śś. Janów, a później zjedliśmy obiad. Następnie kolejnym pociągiem PR dotarliśmy do stolicy Wielkopolski – Poznania, gdzie w trakcie czasu na przesiadkę (26 minut) w gąszczu peronów z trudem znaleźliśmy pociąg PR do Leszna. Nieco problemów sprawiło nam też dotarcie na stadion żużlowy, gdyż od ostatniej wizyty opiekuna wycieczki na tym obiekcie minęło już trochę czasu. Z pomocą internetu doszliśmy na stadion. Zwiedziliśmy też jego okolice, czyli tor speedrowerowy i pomnik Alfreda Smoczyka – patrona obiektu.

Same zawody przebiegły bardzo sprawnie i właściwie bez większych przerw, choć zanotowano dwa upadki. W końcowej fazie turnieju na torze działo się bardzo dużo, a ostatecznie zwyciężył Maksym Drabik, który pewnie zmierza po obronę tytułu Indywidualnego Mistrza Świata Juniorów.

W drodze powrotnej z problemami dotarliśmy na dworzec, zwiedzając przy okazji różne zakamarki Leszna. W Poznaniu już po północy przez godzinę czasu spacerowaliśmy po okolicach dworca kolejnego oraz zrobiliśmy zakupy w czynnych całą dobę sklepach. Dalsza podróż do Torunia, a następnie pierwszym pociągiem do Włocławka, nie przyniosła już żadnych nieplanowanych atrakcji. Do domów wróciliśmy w poniedziałek nad ranem zmęczeni, ale zadowoleni z pierwszego tego typu wyjazdu żużlowego.

Konrad Trokowski