Figura Świętego Kazimierza Królewicza ofiarowana “Długoszowi”

Kult świętych jest ważnym przejawem życia Kościoła. Czcząc świętych, przede wszystkim oddajemy cześć Bogu. Każdy święty jest darem Bożym, który przypomina, że Pan obecny jest w życiu ludzi i działa na miarę otwartości ich serca. Kult świętych umacnia też jedność Kościoła i prowadzi do wzrostu jego świętości. Świętość jest zadaniem nieprzekraczającym możliwości człowieka. To zadanie dla wszystkich. Każdy powinien mieć jakiegoś Świętego, z którym pozostawałby w bardzo zażyłej relacji, aby odczuwać jego bliskość przez modlitwę i wstawiennictwo, ale także, aby go naśladować.

Chciałbym poprosić Was, drodzy Długoszacy, abyście bardziej poznawali świętych, rozpoczynając od tego, którego imię nosicie, czytając ich życiorysy i pisma. Bądźcie pewni, że staną się oni dobrymi przewodnikami, abyście jeszcze bardziej kochali Pana oraz będą cenną pomocą dla wzrostu ludzkiego i chrześcijańskiego. Jako społeczność szkolna warto też wiedzieć coś na temat ks. Jana Długosza, którego imię nosi nasza szkoła. Pragnąłby jednak przybliżyć Wam jeszcze inną ważną postać dla naszej społeczności. Jaką? To za chwilę.

Każdego roku, kiedy dni stają się coraz dłuższe i możemy bardziej cieszyć się słonecznym światłem, Kościół w Polsce i na Litwie 4 marca przypomina postać swojego patrona z królewskiego rodu. Postać tego świętego jest bardzo bliska wiernym, którzy tworzą Kościół Radomski, a także belgijskiej Sodalicji Mariańskiej, Kawalerom Maltańskim, Diecezjalnemu Seminarium Misyjnemu Redemptoris Mater w Holandii, i przede wszystkim najważniejszemu miejscu w naszej szkole jakim jest kaplica. Święty Kazimierz Królewicz bo o nim mowa, przedstawiony jest na obrazie w naszej kaplicy tuż za ołtarzem obok krzyża: w stroju książęcym, klęczący nocą przed Najświętszą Maryją Panną.

Urodził się 3 października 1458 roku w Krakowie. Był jednym z trzynaściorga dzieci króla Kazimierza III Jagiellończyka i królowej Elżbiety Rakuszanki, zwanej ,,matką królów”. Para królewska była bardzo pobożna – codziennie słuchała Mszy Świętej, pielgrzymowała do Częstochowy, ufundowała liczne kościoły i klasztory. Mały książę został ochrzczony w drugą niedzielę po dniu Wszystkich Świętych. Królewicz od dzieciństwa odznaczał się nadzwyczajną pobożnością, spędzając wiele godzin na modlitwie. Złożył ślub czystości, umartwiał swe ciało postami, noszeniem włosiennicy i spaniem na gołej ziemi. Żywił szczególne nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu i Matki Bożej. Jeśli w nocy zastawał kościół zamknięty, modlił się przed jego drzwiami. Gdy lekarze radzili mu, aby do zachowania zdrowia porzucił ślub czystości i wstąpił w stan małżeński, odpowiedział, że woli umrzeć niż cnotę Bogu poślubioną stracić. Zmarł w niedzielę przed wschodem słońca, 4 marca 1484 roku w Grodnie, prawdopodobnie na gruźlicę. Przeżył 26 lat. Został pochowany w grobie pod kaplicą Bogurodzicy w katedrze wileńskiej, tam gdzie za życia najczęściej się modlił. Kiedy w 1604 roku przy okazji kanonizacji otwarto trumnę, znaleziono nienaruszone ciało, a przy jego głowie pergamin z ulubionym hymnem ku czci Matki Bożej: ,,Omni die dic Mariae…”. („Dnia każdego sław Maryję”).

W sylwetce Świętego Kazimierza odczytujemy cechy bardzo aktualne na nasze czasy. Po pierwsze jest to święty, który łączy narody. Przypomina nam Polskę wielonarodową i wielowyznaniową, Polskę unijną.

Jest on przykładem zdrowej religijności, która w postawie świętego jest szczególnie widoczna: umiłowanie Eucharystii i kult Matki Bożej. Do legendy przeszły już obrazy świętego, jakie przekazała ikonografia: królewicz, w stroju książęcym, klęczy przed drzwiami katedry lub przed Maryją.

Święty Kazimierz to przykład pracowitości i samowychowania. W dzisiejszych czasach cechy te są tak bardzo potrzebne dla młodzieży. Zdobyć solidne wykształcenie i wymagać od siebie.

Historia Polski zna wielu królów o imieniu Kazimierz. Należy podkreślić, że prawie każdy z nich otrzymał przydomek od współczesnych. A więc: Kazimierz Odnowiciel, Kazimierz Sprawiedliwy, Kazimierz Wielki, Kazimierz Jagiellończyk oraz Jan Kazimierz, który przeszedł do historii jako autor ślubów oddających Polskę Matce Bożej. Ze wszystkich tych pięknych tytułów najpiękniejszy jaśnieje tytuł święty, którym może promieniować Kazimierz Królewicz – patron naszej kaplicy.

Czy zastanawialiśmy się kiedykolwiek, dlaczego akurat święty Kazimierz został patronem naszej kaplicy i odbiera szczególną cześć w Długoszu? Jeśli spojrzymy w biografię Świętego, zobaczymy jego kontakty z patronem naszej szkoły księdzem Janem Długoszem, który w 1467 r. przejął Kazimierza i jego braci, z polecenia ojca króla Kazimierza Jagiellończyka, pod swą opiekę wychowawczą, stając się jednym z nauczycieli synów królewskich.. W tej jedynej królewskiej szkole DługoszaKazimierz studiował m.in. literaturę klasyczną pisarzy łacińskich, historię Polski, retorykę, język niemiecki, elementy prawa, początki teologii moralnej oraz Biblię. Szkoła mieściła się, w zależności od potrzeb, w Krakowie, Tyńcu lub Nowym Sączu. W czasie przebywania rodziny na Litwie chłopcy uczyli się w Trokach lub w Miednikach. Długosz, jak sam pisze, cenił Kazimierza za ,, szlachetność, rzadkie zdolności i lotną pamięć. Był młodzieńcem szlachetnym, rzadkich zdolności, godnego pamięci rozumu. W 1471 r. Długosz radził, aby młodzieńca tak szlachetnego, tak rzadkich zdolności i niepospolitej nauki raczej dla ojczystej ziemi zachować, niż go oddać obcym”.

Widzimy zatem, jak Bóg splótł ziemskie życie ks. Jana Długosza z Kazimierzem Królewiczem, a dzięki Swojej Opatrzności splata życie tych wielkich osób w naszej szkole.

Konsekwencją zatem było nadanie na patrona szkolnej kaplicy Świętego Kazimierza Królewicza.

W miniony piątek, tj. 18 listopada 2016 r., delegacja z naszej szkoły (pani Roma Wietrzyńska, pani Paulina Kłonowska, pan Krzysztof Jabłoński) na czele z ks. dyrektorem Jackiem Kędzierskim odebrała z parafii Narodzenia NMP i św. Jana Apostoła i Ewangelisty we Włocławku figurę św. Kazimierza Królewicza. Jak wspomina darczyńca ks. prałat Kazimierz Grabowski, figury powstały dwie: jedna oficjalnie zamówiona przez ks. prałata znajduje się w parafialnym kościele, a druga, identyczna ofiarowana jako dar od firmy pana Jana Funka z Podhala, znajdowała się na plebanii. Zapewne firma chciała w ten sposób podziękować ks. prałatowi za złożenie zamówienia na wykonanie w umieszczonych parafialnym kościele drogi krzyżowej i figur świętych. Figury powstały 5 lat temu, a dzięki życzliwości ks. prałata Grabowskiego i staraniom Księdza Dyrektora jedna z nich trafiła do naszej szkolnej kaplicy.

Figurka ma około 1 metr wysokości i wykonana jest z masy gipsowej. Przedstawia Świętego Kazimierza jako młodzieńca w stroju książęcym z nakryciem głowy. Obecna warstwa polichromii przedstawia świętego ubranego w białą szatę będącą symbolem „przyobleczenia się” w Jezusa Chrystusa, czyli całkowitego zjednoczenia się z Nim, oznaczająca także światło, życie i triumf. Na tunikę nakryty jest czerwony płaszcz – kolor miłości. Jego atrybutami są lilia (symbol czystości) oraz zwój z tekstem hymnu ,,Omni die dic Mariae”. Do figury dodano kilkucentymetrowy postument.

Pragniemy uroczyście poświecić figurę na szkolnym odpuście 4 marca. Do tego czasu szukamy stosownego miejsca jej na umieszczenie (czekamy na propozycje).

Na koniec zastanówmy się, czym ten święty przemawia do współczesnego człowieka, co ma nam, żyjącym w XXI wieku do zaoferowania? Przede wszystkim uczy nas, tak bardzo zapatrzonych w dobra doczesne, że tylko Bóg jest prawdziwym Dobrem, bo wszystko inne przemija i nie można znaleźć prawdziwego szczęścia poza Bogiem.

Święty Kazimierz uczy też miłości bliźniego i otwarcia na drugiego człowieka, a także wskazuje na potrzebę modlitwy. Wiele od naszego Świętego mogą nauczyć się ci, którzy sprawują władzę. Mówi im o sprawiedliwości i umiłowaniu prawdy, o odpowiedzialności i poszanowaniu praw drugiego człowieka i praw narodu.

ks. Marcin Lewandowski

 

fot. K. Jabłoński

Skip to content