Lekcja empatii w kinie

​We wtorek 6 marca br. uczniowie z klas 4c, 5a i 5b pod opieką pań: M. Bińczarskiej, E. Chodoły, W. Piaseckiej i A. Madajczyk mieli wielką przyjemność obejrzeć w Multikinie film pt. „Cudowny chłopak”. Jest to ekranizacja powieści o tym samym tytule. Fabuła ukazuje rok z życia mieszkającej na Manhattanie rodziny Pullmanów. Jak się okazuje, wszystkie ich sprawy koncentrują się wokół dziesięcioletniego Auggiego, który urodził się z licznymi deformacjami twarzy. Dotychczas nad jego edukacją czuwali rodzice w domu; nadszedł jednak czas, aby chłopiec rozpoczął naukę w szkole. Auggi przebył wiele operacji plastycznych, by lepiej wyglądać, a mimo to nadal był nazywany przez inne dzieci „dziwolągiem”. Choć jest niezwykle inteligentny, kreatywny, bryluje w klasie z fizyki, to rówieśnicy odtrącają go, wyśmiewają, skazują na samotność w „szkolnej dżungli”. Dla nich tak ważny jest przecież wygląd. Na szczęście wkrótce uczniowie zaczynają dostrzegać, że Auggi to mądry i dobry chłopak, z poczuciem humoru; tak jak oni – fan „Gwiezdnych wojen” i gier wideo. Dlatego stopniowo zbliżają się do niego, a pewne perypetie, w które są uwikłani podczas szkolnej wycieczki, pozwalają stworzyć więzy przyjaźni. Auggi broni bowiem prawdy i z odwagą przeciwstawia się agresji.

​Film uzmysłowił młodym widzom, jak ważna jest w życiu empatia, akceptacja czy też szacunek dla drugiego człowieka – często tak różnego od nas. Oczywiście są to treści, o których nasi uczniowie słyszeli już nie raz. Przecież choćby na lekcjach języka polskiego dowiadywali się, że „najważniejsze jest niewidoczne dla oczu” a „dobrze widzi się tylko sercem”. Nie ulega jednak wątpliwości, że trzeba o tym nieustannie mówić; powtarzać, że piękno to coś więcej niż wygląd. Na koniec przywołam jeszcze słowa ks. Jana Twardowskiego:
„Gdyby każdy miał to samo,
nikt nikomu nie byłby potrzebny.
Dziękuję Ci, że sprawiedliwość Twoja jest nierównością.
To, co mam i to, czego nie mam
zawsze jest komuś potrzebne (…)
nierówni potrzebują siebie,
im łatwiej jest zrozumieć, że każdy jest dla wszystkich i odczytywać całość”.
​​​​​​​​​
​​​​​​​​​W. Piasecka