Starszaki odwiedzają Jezuska w szopce u Franciszkanów

“Bracia moi! Winniście chwalić i zawsze kochać swojego Stwórcę, który ubrał was w pióra i dał wam skrzydła do latania. Bo przecież On uczynił was najbardziej wolnymi spośród wszystkich stworzeń, i przydzielił wam czyste powietrze na mieszkanie. Nie siejecie ani nie żniwujecie, a On wami rządzi bez waszej troski”.

[św. Franciszek z Asyżu]

Ze źródeł dowiadujemy się, że tradycję budowania szopek zapoczątkował św. Franciszek z Asyżu – włoski duchowny katolicki, średniowieczny mistyk i stygmatyk, założyciel zakonu żebraczego.

24 grudnia 1223 zorganizował on w Greccio pierwszą na świecie żywą szopkę bożonarodzeniową, która przedstawiała wnętrze stajenki betlejemskiej w naturalnej skale, wraz z osobami i żywymi zwierzętami. We włoskiej miejscowości Greccio znajdującej się na wysokości 750 m n.p.m. mieścił się klasztor franciszkański. Miejsce pod jego budowę zostało podarowane Franciszkowi przez szlachcica Jana Wetlinę. I to właśnie tam, w pobliskiej grocie, Święty  Franciszek po raz pierwszy zbudował szopkę z okazji Wigilii Bożego Narodzenia.

Podążając za tradycją, 4 stycznia, grupa 6-latków odwiedziła żywą stajenkę bożonarodzeniową przy Klasztorze Ojców Franciszkanów.

Oprócz figurek Świętej Rodziny dzieci obejrzały zwierzęta: śnieżnobiałego kucyka, wesołe okrąglutkie przepiórki, pierzaste koguty, kaczorki, króliki, brykające koziołki oraz owce. Po rozmowie z mniejszymi braćmi skierowaliśmy się przed ołtarz Matki Boskiej Niezawodnej Nadziei, by podziękować za miniony czas i pomodlić się za dobry Nowy 2019 Rok. Przedszkolaki miały okazję zobaczyć ruchomą szopkę również wewnątrz  klasztoru.

To już tradycja, że każdego roku na święta Bożego Narodzenia franciszkanie przygotowują szopkę z żywymi zwierzętami.

Dzieci uczą się, żeby pomagać, dlatego chętnie nakarmiły ptaki w ogrodzie szkolnym.

Karolina Szortyka
Justyna Paczkowska