Wakacyjny Toruń jakiego nie znacie

Korzystając z pięknej pogody, zabrałem pięcioro uczniów Długosza na niecodzienną wycieczkę do Torunia, podczas której pokazałem moje miasto – Toruń, z innej, generalnie mało znanej strony. Dotarliśmy do miejsc, które turyści raczej rzadko odwiedzają, a okazuje się, że również warto je zwiedzić. Drugim opiekunem naszej jednodniowej wycieczki była pani Sylwia Stokowska-Skowron, której, wspólnie z uczniami, serdecznie dziękuję za pomoc i niesamowitą atmosferę.

Jak zwykle zbiórkę zarządziłem na dworcu kolejowym we Włocławku wczesnym rankiem i już krótko po godzinie dziewiątej dotarliśmy pociągiem Przewozów Regionalnych do Torunia. Po krótkiej rozmowie z absolwentem naszego gimnazjum – Patrykiem Daroszewskim, autobusem MZK dojechaliśmy pod Motoarenę. Kilkuminutową ulewę przeczekaliśmy pod drzewem, a następnie przeszliśmy na stadion, gdzie odbyliśmy spacer pasem bezpieczeństwa i na chwilę weszliśmy na tor. Zwiedziliśmy też park maszyn i trybuny tego najnowocześniejszego, typowo żużlowego obiektu na świecie, a uczniowie z zaciekawieniem wysłuchali ciekawostek technicznych i regulaminowych, które im przedstawiłem. Żużlem na poważnie interesuję się bowiem ponad trzydzieści lat, więc sporo już widziałem i przeżyłem.

Kolejnym punktem naszej wycieczki było zlokalizowane niedaleko toruńskie lotnisko oraz przyległe do niego tory: rallycrossowy, speedrowerowy i taki przeznaczony do wyścigów zdalnie sterowanych modeli samochodów. Z zaciekawieniem obejrzeliśmy też przygotowania lotników akrobatów do zbliżających się zawodów.

Po krótkim spacerze, autobusem pojechaliśmy do centrum miasta, gdzie najpierw wysłuchaliśmy niezwykle ciekawej opowieści w Muzeum Zabawek i Bajek, a potem pięcioro uczestników wyprawy, dzięki wzorowej współpracy, wydostało się z escape roomu “W krainie Trolii” w “Domu Kłódek”. Uczniowski sukces świętowaliśmy w najlepszej toruńskiej lodziarni “Lenkiewicz”, a następnie zwiedziliśmy ciekawie położone boisko piłkarskie w Stawie Komtura i przez charakterystyczną ulicę Ciasną doszliśmy do Żywego Muzeum Piernika. Czekali już tam na nas Mistrz, Wiedźma Korzenna i Czeladniczka, którzy w barwny sposób przedstawili historię i sposób wypiekania toruńskich pierników. Do pracy zaproszonych zostało także dwoje naszych uczniów: Witek, który skutecznie przesiał mąkę i Nadia, która z gracją wymieszała wszystkie składniki ciasta. Następnie każdy z nas przygotował i upiekł swój piernik według toruńskiej receptury. Nie odmówiliśmy sobie także udziału w warsztatach ich dekorowania.

Kolejnym punktem naszej wyprawy była Msza św. w kościele garnizonowym pw. św. Katarzyny. Obiad natomiast zjedliśmy w CH Toruń Plaza.

Po powrocie na Starówkę przekonaliśmy się, że wszyscy uczestnicy wycieczki to dobrzy ludzie. Zgodnie z toruńską legendą, tylko człowiek o czystym sercu może stanąć pod Krzywą Wieżą oparty o nią plecami i nie przewrócić się. Po tym swoistym egzaminie odbyliśmy długi, wieczorny spacer Bulwarem Filadelfijskim podziwiając panoramę toruńskiego Starego Miasta na tle zachodzącego słońca. Weszliśmy też do zabytkowej łódki ratunkowej ustawionej przy Bulwarze i przyjrzeliśmy się kłódkom, które zakochani przypinają do barierki okalającej taras widokowy na prawym brzegu Wisły.

Gdy słońce coraz bardziej chowało się za chmury, podążyliśmy do fontanny Cosmopolis, aby oglądać wieczorne pokazy wodno-muzyczne. Na nas wszystkich zrobiły one ogromne wrażenie. Przyszła jednak pora na powrót do domów. Przejechaliśmy zatem stary most drogowy korzystając z komunikacji miejskiej i piechotą udaliśmy się na dworzec Toruń Główny, skąd pociągiem PR, bez najmniejszych problemów, wróciliśmy do Włocławka.

Jako organizator i kierownik wycieczki raz jeszcze dziękuję pani Sylwii Stokowskiej-Skowron za fantastyczne towarzystwo i pomoc w opiece nad uczestnikami, choć przyznać trzeba, że przez całą wycieczkę nie odnotowaliśmy choćby najmniejszego niepokojącego czy trudnego momentu. Do Włocławka wróciliśmy bardzo zmęczeni, ale bardzo zadowoleni!

Konrad Trokowski

Skip to content