Pyry, giry, tej i zbuntowane koziołki, czyli integracyjny wypad do Poznania

Nie ma lepszego sposobu na integrację niż wspólny wyjazd. Dlatego też wczesnym rankiem (11 października) dzielni globtroterzy z klas 4a, 4b i 5b wraz z wychowawcami – Pauliną
Stężewska, Sylwia Pietrzak, Rafałem Kurzepa i pedagogiem p. Andżelika Uzarczyk wyruszyli w daleką podróż.

Niestraszna im była wczesna pora, niewygody podróży i inne przeciwności. Chęć przeżycia przygody okazała się silniejsza.
O godzinie 10.00 od zameldowaliśmy się na jakże pięknym, choć rozkopanym Starym Rynku w Poznaniu. Urody średniowiecznego ratusza nie zburzyły nam nawet olbrzymie
samochody pracujące przy budowie. A zew wiedzy zwalczył huk pracujących maszyn. I tak poznaliśmy historię założycieli miasta, odszyfrowalismy najdawniejsze napisy i daty na
ratuszu, odnaleźliśmy nawet najstarsza kolumnę. Nasz zachwyt nie zniknął nawet w chwili, gdy okazało się, że z powodu braku prądu – koziołki nie pojawiły się i nie dopełniła się scena
z zasłyszanej wcześniej legendy.
Niezrażeni niefartem kolejne kroki skierowaliśmy do Rogalowego Muzeum Poznania, w którym nie tylko zgłębiliśmy tajniki przepisu na świętojańskie rogale (potwierdzony
certyfikatem), nie tylko własnoręcznie przygotowaliśmy ten przysmak, nie tylko usłyszeliśmy legendę o świętym Marcinie, ale także poznaliśmy niektóre słowa gwary
wielkopolskiej. Śmiechu było wiele (nie zawsze rozumieliśmy z czego się śmiejemy?!), ale teraz już wiemy co to: “gira”, “pyra” i “tej”. Przygoda z rogalami zakończyła się rzecz jasna
degustacja poznańskiego przysmaku.
Mimo wielu przeżyć wyruszyliśmy na zwiedzanie miasta. Odwiedziliśmy rzecz jasna najbardziej znany z tamtejszych obiektów – Stary Browar, w którym ćwiczyliśmy jazdę na
ruchomych schodach, kupowanie pamiątek “na czas” i inne umiejętności nieobce podróżnikom.
Droga powrotną okazała się doskonałą okazją do prezentacji swych umiejętności wokalnych (zastanawiamy się jak zniósł to kierowca?!). Okazało się, że mamy wśród nas wielu solistów.
Bilans wyprawy: 1 zgubiony telefon, 3 zgubione rogale świętomarcińskie, 1 zgubiony dres marki Zara, 1 nauczyciel z objawami gorączki i utratą głosu oraz moc pozytywnych wrażeń.
P.S. Wszystkie zagubione rzeczy na szczęście zostały odnalezione i trafiły do swych właścicieli.

Sylwia Pietrzak

Skip to content