Dzień Świętości Życia

Jak co roku w dniu 25. marca, w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, obchodzimy Dzień Świętości Życia. Powstał on z  inicjatywy św. Jana Pawła II a jego podstawowym celem jest budzenie w sumieniach,  rodzinach, w Kościele i  społeczeństwie wrażliwości na sens i wartość ludzkiego życia; niezależnie czy jest to dziecko poczęte, niemowlak, młody człowiek, czy osoba chora, ktoś niepełnosprawny, czy w podeszłym wieku – każde ludzkie życie ma swoją wartość.

W tym roku, zatrzymaliśmy się na temacie samej  rodziny, w której uczymy się miłości, szacunku, zaufania. To również miejsce, gdzie zdobywamy wiedzę i praktykujemy relacje z innymi. Choć nie jest idealna, jej wartość polega na tym, że możemy się w niej poznawać, rozwijać i odnajdywać prawdziwe szczęście.

Z tej okazji uczniowie klasy 6a przygotowali scenkę, która była wołaniem dziecka o czas i obecność rodziców. Rolę córki czekającej na powrót mamy zza granicy z wielką wrażliwością odegrała Maria Wrzesińska z klasy 6b. Uczniowie klasy 6a, ukryci w maskach, uzewnętrznili różne myśli, które pojawiały się w jej sercu czekającym na obecność i czas rodziców. W drugiej części odegrali dramę do przypowieści o rodzinie we współczesnych czasach, napisaną przez Francesca Grasselliego, jako  biblijną parafrazą przypowieści o człowieku napadniętym przez zbójców.

„Czasy współczesne”,  jak mówi przypowieść, nie były złe z natury, nie gorsze od innych, ale zawzięły się na rodzinę, nie mając upodobania w jej spokoju, który odzwierciedlał ciągle jeszcze światło Bożego Miasta. Ukradły jej przede wszystkim wiarę, którą przecież, lepiej, czy gorzej, zachowała aż do tej pory… Potem odarły ją z jedności i wierności, radości z dzieci… W końcu odebrały jej pogodną domową rozmowę, solidarność z sąsiadami, świętą gościnność ofiarowaną podróżnym i tym, którzy zgubili drogę. Te Czasy pozostawiły rodzinę  pół żywą na skraju drogi i odeszły ucztować z materializmem, hedonizmem, indywidualizmem, konsumizmem – śmiejąc się  z nieszczęsnego losu rodziny.

Różne osoby przechodziły patrząc na opłakany stan rodziny. w końcu zatrzymał się przy niej Chrystus. Zlitował się nad nią, pochylił się i zaczął opatrywać jej rany, wylewając na nią olej swojej łagodności i wino swojego oburzenia. Potem wziął ją na ramiona i zaniósł do Kościoła, któremu ją powierzył, mówiąc: Kościele mój, zapłaciłem za nią już wszystko, co było do zapłacenia, wykupiłem ją Moją krwią … Nie zostawiaj jej nigdy samej na drodze, na łasce i niełasce czasów. Posilaj ją Moim Słowem i Moim Chlebem. Po Moim powrocie, zapytam cię o nią.

Wartości przedstawione w scence  dostarczyły wiele wzruszeń  uczniom  i dorosłym obecnym na spotkaniu. Zwieńczeniem była piosenka, którą z radością odśpiewali i odtańczyli aktorzy oklaskani przez widzów z klasy 6b, 6c i 7a:

To rodzina jest miejscem, gdzie wszystko się zaczyna,
Tam, gdzie miłość i jedność buduje wspólny dom
Tam Jezus jest Panem, On wspiera i jednoczy
Pokazuje jak żyć, otwiera serca oczy

Dzień Świętości Życia został także zaakcentowany gazetką na szkolnym korytarzu.

s. Maria Kowalik

 

Przejdź do treści