Nie wszystkie lekcje odbywają się w szkolnej ławce. Czasem najlepszą salą lekcyjną staje się pokład statku, leśna ścieżka, indiańska wioska, historyczny bunkier albo… parkiet taneczny. Tak właśnie wyglądała zielona szkoła uczniów klas 8a, 8b i 8c szkoły podstawowej, którzy wyruszyli na Mazury od 15 do 18 czerwca, by połączyć odpoczynek z odkrywaniem historii, kultury i własnych możliwości.
Dzień I – kierunek: Mazury!
Wczesnym rankiem, o godzinie 7:00, spod gmachu Zespołu Szkół Katolickich im. ks. Jana Długosza we Włocławku wyruszyła długo wyczekiwana wyprawa. Po kilku godzinach podróży, rozmowach, pierwszych wymianach przekąsek i obowiązkowym pytaniu „daleko jeszcze?”, około godziny 13:30 dotarliśmy do miejscowości Szeligi koło Ełku.
Naszą bazą stał się malowniczo położony ośrodek Selment Resort nad Jeziorem Selmęt Wielki. Po zakwaterowaniu przyszedł czas na pierwszy kontakt z mazurską rzeczywistością. Spacer po okolicy pozwolił uczestnikom zapoznać się z leśnym krajobrazem, lokalną architekturą oraz strefą rekreacyjną nad jeziorem.
Mazury przywitały nas spokojem, świeżym powietrzem i widokami, które skutecznie konkurowały z ekranami telefonów. Niektórzy odkryli, że spacer bez pośpiechu również może być atrakcyjny – choć początkowo nie wszyscy byli do tego przekonani.
Dzień II – od bunkrów do tipi
Plan dnia pierwotnie zakładał wyprawę kajakową, jednak pogoda postanowiła napisać własny scenariusz. Zamiast zmagań z wodnym żywiołem wybraliśmy alternatywę – i okazało się, że była to decyzja trafiona.
Pierwszym punktem programu był Wilczy Szaniec – dawny kompleks bunkrów i siedziba Adolfa Hitlera. Podczas spaceru z przewodnikiem uczniowie poznali historię miejsca, które do dziś pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych świadków wydarzeń II wojny światowej. Nie zabrakło pytań, refleksji oraz zakupu pamiątek – od publikacji historycznych po drobne upominki.
Kolejnym etapem dnia była wizyta w Muzeum Indian w Spytkowie. To właśnie tutaj uczestnicy mogli przenieść się – przynajmniej wyobraźnią – na prerie Ameryki Północnej. Zwiedzanie indiańskiej wioski połączone było z ciekawą prelekcją dotyczącą życia codziennego, wierzeń, historii oraz relacji rdzennych mieszkańców z otaczającą ich przyrodą.
Duże zainteresowanie wzbudziły wnętrza tipi, bogata kolekcja strojów, ozdób, rodzajów broni i wyrobów rzemieślniczych. Jeszcze więcej emocji dostarczyły konkurencje sprawnościowe – strzelnica indiańska, rzuty oszczepem oraz zadania wymagające koordynacji, równowagi i odrobiny sportowego ducha. Okazało się, że wśród naszych ósmoklasistów nie brakuje zarówno celnych wojowników, jak i mistrzów utrzymania równowagi.
Wieczorem, już po powrocie do ośrodka, nadszedł czas na integrację w rytmie muzyki. Dyskoteka w specjalnym namiocie z parkietem do tańca szybko pokazała, że energia uczniów po całym dniu zwiedzania wcale się nie wyczerpała.
Dzień III – żagle, emocje i sportowa rywalizacja
Trzeci dzień rozpoczął się od wyjazdu do Giżycka – nie bez powodu nazywanego żeglarską stolicą Polski. Rejs po Jeziorze Niegocin pozwolił spojrzeć na Mazury z zupełnie innej perspektywy i przekonać się, że woda i horyzont mają w sobie coś, co skutecznie wycisza nawet najbardziej rozmownych uczestników wycieczki – przynajmniej na kilka minut.
Po rejsie przyszedł czas na spacer promenadą i obowiązkowy punkt programu każdej szkolnej wyprawy – zakup pamiątek. Wśród tegorocznych hitów znalazły się klasyczne magnesy z lokalnymi atrakcjami oraz niekwestionowani zwycięzcy sezonu – kolorowe „gniotki”, które przez resztę wyjazdu regularnie pojawiały się w dłoniach uczestników.
Po chwili relaksu przyszła pora na zmianę klimatu – przejazd do Kamionek i rywalizacja na polu paintballowym. Tam liczyły się już nie tylko refleks i celność, ale również współpraca zespołowa, planowanie strategii i szybkie podejmowanie decyzji. Emocji nie brakowało – były spektakularne ataki, nieoczekiwane zwroty akcji i taktyczne manewry godne najlepszych dowódców… choć czasem kończyły się one równie spektakularnym trafieniem.
Po sportowych zmaganiach uczniowie wrócili do ośrodka, gdzie czekał zasłużony odpoczynek – relaks w przyhotelowym basenie oraz rekreacja na boisku do siatkówki plażowej.
Dzień IV – historia, pożegnania i ostatnie wspomnienia
Ostatni dzień rozpoczął się od porannego wykwaterowania i wyjazdu do Olsztyna – stolicy województwa warmińsko-mazurskiego.
Centralnym punktem programu było zwiedzanie Muzeum Warmii i Mazur mieszczącego się w XIV-wiecznym zamku, którego mieszkańcem był niegdyś Mikołaj Kopernik – astronom, który „wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię”. Uczniowie poznali historię regionu, dzieje konfliktów z zakonem krzyżackim oraz odkrywali eksponaty związane z życiem i działalnością wielkiego uczonego.
Dużym zainteresowaniem cieszyły się również ekspozycje czasowe: „Z ludowego zielnika. Rośliny w kuchni, medycynie i wierzeniach Warmii i Mazur” oraz wystawy prezentujące wizerunek Chrystusa w sztuce. Zwiedzający mogli podziwiać obrazy, rzeźby, zabytkowe meble, ceramikę i rozmaite przedmioty codziennego użytku z dawnych epok – a wśród nich odnaleźć także miły, włocławski akcent.
Spacer po Olsztynie z przewodnikiem stał się okazją do poznania miejskich legend, burzliwych dziejów najazdów oraz lokalnych tradycji.
O godzinie 18:15 autokar ponownie zatrzymał się przed szkołą we Włocławku. Choć podróż dobiegła końca, trudno było oprzeć się wrażeniu, że uczestnicy przywieźli ze sobą znacznie więcej niż tylko pamiątki.
Wyjazd okazał się wyjątkowym połączeniem edukacji, aktywności fizycznej, historii, kultury i wspólnej zabawy. Był okazją do budowania relacji, sprawdzania własnych możliwości, rozwijania ciekawości świata i tworzenia wspomnień, które pozostaną na długo.
Dla ósmoklasistów była to również jedna z ostatnich wspólnych szkolnych podróży przed zakończeniem edukacji w szkole podstawowej. Właśnie dlatego obok śmiechu i energii pojawiła się też odrobina refleksji – że pewnych chwil nie da się zatrzymać, ale można je dobrze zapamiętać.
A te mazurskie cztery dni z pewnością pozostaną w pamięci jeszcze bardzo długo.
Emilia Chodoła
Małgorzata Jaworska-Pomirska
Jakub Kostrzewski
Dawid Pacholski












































































































