Wyjazd do Kulki, czyli klasy ósme na wypasie

Choć klasa ósma to swoisty początek końca, to ten początek zaczęliśmy z przytupem. Wychowawcy klas ulegli nieustannemu jęczeniu i błaganiu o wyjazd na wycieczkę. Pan Andrzej Przybylski zrobił mały „risercz” i zaproponował zaprzyjaźniony ośrodek „Kulka” na Mazurach. Pan Maciej Ziółkowski i pan Bartosz Rygielski wraz z klasami chętnie przystali na propozycję.

I tak oto 30. września, w chłodny i mglisty poniedziałkowy poranek, 51 uczniów i 3 opiekunów wyruszyło na zielona szkołę. Droga upłynęła bardzo przyjemnie. Dwa postoje, z czego jeden nieco na zyskanie czasu. Okazało się, że autokar wraz z panem kierowcą tworzą tak zgrany duet, że połyka wręcz kolejne kilometry drogi i przyjechalibyśmy za wcześnie do ośrodka, więc zatrzymaliśmy się w Szczytnie. Skusiły nas ruiny zamku krzyżackiego i … potrzeba. Fizjologiczna potrzeba. Jedno i drugie – na nasze szczęście – dało radę zaliczyć praktycznie w jednym miejscu. Po krótkiej przechadzce po ruinach zamku i małej lekcji historii od pana Rygielskiego i pana Ziółkowskiego, udaliśmy się na pobliską plażę nad jeziorem. Małemu spacerowi sprzyjała piękna, słoneczne pogoda.

Gdy już dosyć opóźniliśmy przyjazd do „bazy”, wsiedliśmy do autokaru i w ciągu 20 minut byliśmy na miejscu. Tak dzięki świetnej organizacji ośrodka, mogliśmy udzielić młodzieży najważniejszych informacji na temat pokoi, posiłków i najbliższych zajęć. Pierwsze co zwiedziliśmy to stołówka, a tam miłe zaskoczenie, bo przywitał nas prawie domowy, ciepły obiad, który z chęcią pochłonęliśmy. Szybkie zakwaterowanie i pierwsze zajęcia na terenie obiektu i poza nim. Kulkowe Podchody, laserowy paintball, park linowy, wiatrówki, nocna gra Świetliki, walki gladiatorów, kosmiczny żyroskop, łuki – to te aktywności miały zająć i uprzyjemnić czas naszej młodzieży oraz dać upragnione wytchnienie opiekunom. Nic bardziej mylnego. Każdy z opiekunów brał udział w wielu zabawach i pomagał swojej klasie w zdobyciu nowych umiejętności lub wykonaniu jakichś zadań. Zabawa była przednia. Osobiście miło wspominam zajęcia w lesie, szczególnie rozmowy z młodzieżą i piękno przyrody pobliskich lasów. Gwieździste niebo podczas „Świetlików” na długo pozostanie w mojej pamięci.

Choć pogoda nas nie rozpieszczała, to młodzież dzielnie (niektórzy nawet zbyt brawurowo) znosiła chłodne dni. Na szczęście pyszne jedzenie, wspólne spędzanie czasu w pawilonie numer 1 i świetna atmosfera przyćmiły to, co przygotowała dla nas aura. Co prawda okazjonalne reprymendy od kierownictwa wycieczki w kierunku rozbrykanej młodzieży czasowo chłodziły relacje, to najbliższe zajęcia resetowały relacje i pozwalały skupić się na wspólnym spędzaniu czasu.

W imieniu wszystkich wychowawców dziękujemy naszym uczniom za wspólnie spędzony czas na rozmowach, żartach i dobrej zabawie. Mamy nadzieję, że będziecie miło wspominali ostatnią (?) zieloną szkołę. Dziękuję panu Andrzejowi i Bartoszowi za fantastyczny czas spędzony na różnego rodzaju zawodach i grach oraz kupę śmiechu.

Maciej Ziółkowski

 

Przejdź do treści