Wigilijnie w Długoszu

Koniec ostatniego tygodnia nauki w starym roku kalendarzowym upłynął pod znakiem spotkań wigilijnych pracowników ZSK (18.12) oraz całej wspólnoty szkolnej w zespołach klasowych (19.12).

Wigilia zakładowa dla pracowników Dużego i Małego Długosza rozpoczęła się w czwartkowy wieczór o godz. 18:00. Na początku spotkania nauczyciele i pracownicy Długosza odśpiewali gromkim chórem kolędę pod przewodnictwem ks. Marcina Ziółkowskiego – katechety ZSK oraz Wiceprzewodniczącego Diecezjalnej Komisji ds. Muzyki Kościelnej. Następnie wszystkich zebranych w świetlicy szkolnej Dużego Długosza powitał Dyrektor ZSK – ks. dr  Jacek Kędzierski. Po odczytaniu fragmentu Ewangelii traktującego o okolicznościach narodzenia Pana Jezusa, ks. prałat życzył każdemu ducha nadziei, abyśmy odnaleźli siły do głoszenia orędzia Bożego Narodzenia w naszych małych wspólnotach – rodzinnych, parafialnych, lokalnych. Powtórzył wezwanie do podjęcia trudu, ale i wielkiej radości, jaką jest pełnienie roli pielgrzyma nadziei na niwie codzienności. Po życzeniach przyszedł czas na jakże bogaty w swej prostocie zwyczaj łamania się opłatkiem, podczas którego każdy z każdym mógł w cztery oczy wypowiedzieć to, co leży mu na sercu, oraz podzielić się serdecznym przesłaniem, płynącym z radości celebracji Świąt, na które z utęsknieniem czeka już każdy zaprawiony w wirze codziennych trudów i powinności chrześcijanin.

Centralnym punktem wieczoru była, rzecz jasna, wieczerza wigilijna, zorganizowana w sąsiedniej stołówce. Nie zabrakło na niej barszczu, pierogów, ryby, kapusty z grochem, czy słodkiego deseru. Wśród gwaru rozmów niosącego się po sali oraz uśmiechów rozświetlających wiele utrudzonych, ale jakże sympatycznych lic, można było poczuć rodzącą się nadzieję na prawdziwie duchowe przeżycie nadchodzących świątecznych dni. Wzorem ubiegłego roku doszło do „bitwy na głosy” pomiędzy dwoma stołami rywalizującymi pod kątem wokalnej jakości oraz drużynowej synchroniczności wykonywanych kolęd.

Był to wieczór wspólnoty, która potrafi autentycznie cieszyć się obecnością drugiego człowieka w obliczu cudu narodzenia Bożej Dzieciny, cudu, o którym tak wielu próbuje dziś zapomnieć, ale bez którego współczesny świat gubi się w szaleńczym pędzie bezcelowego konsumpcjonizmu.

Piątkowy poranek był z kolei czasem wyjątkowo uroczystych spotkań w ramach wigilii klasowych. Koncepcje organizacyjne były różne: catering, własna inwencja kulinarna, potrawy tradycyjne lub nieco bardziej urozmaicone… wszyscy jednak postarali się, aby tego dnia nikt nie wyszedł głodny lub zasmucony z gmachu Dużego Długosza. Dla jednych była to pierwsza wspólnotowa afirmacja Bożego Narodzenia, dla innych, niestety, już ostatnia w roli uczniów włocławskiego Długosza. Nie zabrakło wzajemnych życzeń zdrowia, szczęścia, pomyślności, jak również tych niosących przesłanie pokoju, dostatku oraz spełnienia najskrytszych pragnień w obliczu tego, co dopiero przed nami. Nie zabrakło symbolicznych podarków, którymi uczniowie obdarzali się w gronie klasowym, które przypomniały nam o jakże ważnej, choć nazbyt często zapominanej przez nas prawdzie Ewangelii , że jeśli nie staniemy się jak dzieci, nie wejdziemy do Królestwa Niebieskiego.

Wigilie klasowe były wielką lekcją współpracy, zaangażowania, samodyscypliny, ale pomogły też odsłonić przed drugim człowiekiem, w mistycznej tajemnicy spotkania, ogrom życzliwości, empatii oraz poświęcenia jakie jesteśmy w stanie ofiarować bezinteresownie jedni drugim, nierzadko wznosząc się ponad podziały i niesnaski, które na co dzień mogą stawiać między nami mury uprzedzeń i duchowej gnuśności.

Pamiętajmy, aby moc wigilijnych wzruszeń nie wyparowała wraz z pierwszym dniem nowego roku. Zadbajmy o to, aby pozytywna energia płynąca z betlejemskiego żłóbka towarzyszyła nam w każdym kolejnym dniu naszej ziemskiej misji, bez względu na przypisaną rolę i pełnione funkcje, bo wtedy… każdy kolejny dzień będzie dla nas swoistym Bożym Narodzeniem.

Jakub Kostrzewski

Przejdź do treści